W pierwszym tygodniu października w Tatrach zginęło dwoje turystów, a kilka osób trafiło do szpitala z obrażeniami zagrażającymi życiu. Ratownicy TOPR interweniowali niemal codziennie. Większość akcji dotyczyła osób, które poślizgnęły się na twardym, zlodowaciałym śniegu i spadły z dużej wysokości. Najwięcej wezwań przyszło z rejonu Koziej Przełęczy, Zawratu i Szpiglasowej Przełęczy.
Pod koniec września w Tatrach spadł śnieg. W wyższych partiach gór zamienił się w twardą, oblodzoną pokrywę, na której jedno poślizgnięcie na stromym stoku może skończyć się upadkiem z dużej wysokości. Według ratowników żadna z osób, które spadły z wysokości, nie miała raków ani czekana. Poszkodowani mieli tylko raczki turystyczne.
Oba wypadki śmiertelne zdarzyły się w rejonie Zawratu. W sobotę 3 października turysta spadł ze szlaku na Zawrat. Ratownicy przejęli resuscytację od świadków, ale mężczyzna zmarł w szpitalu w Zakopanem. We wtorek 6 października kobieta spadła po śniegu w Zawratowym Żlebie i mimo resuscytacji także zmarła w szpitalu. W środę spod Zawratu śmigłowiec zabrał jeszcze dwie osoby: jedna utknęła w stromym śniegu w żlebie, druga na wąskiej półce skalnej powyżej.
Kilka poważnych upadków odnotowano na szlaku na Kozią Przełęcz. W sobotę, niedzielę i środę ratownicy przewieźli do szpitala w Zakopanem trzy osoby, które spadły do Koziej Dolinki. Wszystkie były w stanie ciężkim lub krytycznym. W poniedziałek śmigłowiec ewakuował dwoje turystów, którzy utknęli w stromym śniegu pod przełęczą.
Pod Szpiglasową Przełęczą kobieta schodząca po śniegu potknęła się i doznała urazu twarzy. Inna turystka po upadku na śniegu miała uraz głowy i kręgosłupa. We wtorek ratownicy wciągnęli na pokład śmigłowca turystę, który zszedł ze szlaku na eksponowaną półkę. Miał raki i czekan, ale nie potrafił sam wrócić na szlak. TOPR pomagał też w innych miejscach. Dwoje turystów zsunęło się po śniegu w rejonie Żlebu Kulczyńskiego i skończyło się na powierzchownych obrażeniach. Śmigłowiec zabierał również osoby z urazami nóg, m.in. ze szlaku na Rysy, z Małołąckiej Przełęczy, z okolic Ciemniaka i Grzesia.
TOPR ponownie zaapelował do turystów. Raczki turystyczne nadają się na łatwe, niestrome ścieżki w dolinach. Na stromych, zaśnieżonych i oblodzonych stokach w terenie wysokogórskim potrzebne są raki o odpowiedniej konstrukcji, założone na wystarczająco twarde buty, a do tego czekan i kask. Ratownicy przypominają też, że bez przeszkolenia i umiejętności sam sprzęt nie wystarczy.
Na podstawie informacji serwisu Tygodnik Podhalański.
Zdjęcie: Tatry. Fot. Milan Bališin / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0
