Przebudowa lasów w Beskidach: 14 tys. ha świerczyn

Beskidy

Rozległe świerkowe lasy Beskidu Śląskiego i Żywieckiego w dużej mierze powstały za sprawą człowieka. Ponad sto lat temu zaczęto masowo sadzić świerki w miejscach, gdzie wcześniej rosły inne gatunki drzew. Skutki tych decyzji ujawniły się na początku XXI wieku, gdy beskidzkie lasy zaczęły zamierać na wielką skalę.

Wcześniej znaczne obszary Beskidów porastała Puszcza Karpacka z przewagą lasów bukowo-jodłowych. Świerk był naturalnym elementem tych lasów, ale występował głównie w wyższych partiach gór. Jak wynika z opracowań przytaczanych przez Lasy Państwowe, jeszcze na początku XX wieku w naturalnych drzewostanach regla dolnego Beskidu Żywieckiego jodła i buk stanowiły po około 40 procent składu, a świerk zaledwie 10 procent.

Przełom przyniósł XIX wiek i wzrost zapotrzebowania na drewno. Na terenach Habsburgów rozwijały się huty, kopalnie, zakłady metalurgiczne i papiernie. Na dużą skalę wycinano buki, jodły i jawory, a w ich miejsce sadzono głównie świerki, które rosły szybko i dostarczały cennego surowca. Część nasion sprowadzano nawet z odległych regionów Europy. Przed II wojną światową udział świerka w drzewostanach różnych części Beskidu Śląskiego i Żywieckiego wynosił już od 70 do 98 procent. W rejonie Wisły i Istebnej niemal całe stoki porastał jeden gatunek. Takie monokultury były szczególnie podatne na niekorzystne warunki pogodowe, choroby i gradacje owadów.

Pierwsze oznaki osłabienia świerczyn pojawiły się w drugiej połowie XX wieku. Ich kondycję pogarszały zanieczyszczenia przemysłowe, choroby grzybowe i niedobory wody. Susze osłabiały systemy korzeniowe i zwiększały podatność na kornika drukarza. Dodatkowym ciosem był huragan z 19 listopada 2004 roku. W samym Nadleśnictwie Wisła wiatr wywrócił i połamał około 150 tysięcy metrów sześciennych świerków. W 2007 roku, podczas największego nasilenia gradacji, na terenie beskidzkich nadleśnictw wyznaczono około 450 tysięcy drzew zasiedlonych przez kornika.

Już w 2003 roku przyjęto „Program dla Beskidów”, przygotowany przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Katowicach we współpracy z naukowcami. Objął on osiem nadleśnictw, między innymi Ujsoły, Węgierską Górkę, Jeleśnię, Wisłę, Ustroń i Bielsko. Założeniem było stopniowe zastępowanie jednolitych świerczyn lasami mieszanymi, lepiej dostosowanymi do warunków na poszczególnych wysokościach. W wielu miejscach sadzono młode buki i jodły pod osłoną starszych drzew.

Według danych Lasów Państwowych z 2025 roku w latach 2003–2023 przebudowano łącznie 14 100 hektarów drzewostanów świerkowych. W tym samym okresie w ramach cięć sanitarnych pozyskano ponad 10 milionów metrów sześciennych drewna. Koszty programu w ośmiu nadleśnictwach w latach 2005–2023 sięgnęły około 1,3 miliarda złotych. W Nadleśnictwie Ujsoły powierzchnia zajmowana przez buk zwiększyła się w latach 2012–2023 z około 1,6 do 3,2 tysiąca hektarów, wzrósł też udział jodły.

Świerki nie mają jednak zniknąć z Beskidów. Gatunek ten pozostaje naturalnym składnikiem górskich lasów, zwłaszcza na większych wysokościach. W ramach prac utworzono między innymi Karpacki Bank Genów, w którym zabezpieczono materiał nasienny beskidzkich drzew, w tym świerka istebniańskiego. Według danych za 2023 rok świerk wciąż zajmował około 67 procent powierzchni leśnej Nadleśnictwa Ujsoły. Nowe pokolenia buków i jodeł potrzebują kolejnych dziesięcioleci, aby trwale zmienić strukturę beskidzkich lasów.

Na podstawie informacji serwisu Beskid Info.

Zdjęcie: Beskidy. Fot. Pudelek / Wikimedia Commons, CC BY 3.0

GorskiePodroze

GorskiePodroze

Dodaj komentarz

Show Buzz

View All
Górskie Podróże
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.